Jak odkryłam, że ilustracje i iPad to połączenie idealne

Są pytania, jest odpowiedź!

Myśląc nad tematem kolejnego wpisu, zastanawiałam się, co może być ciekawe dla Was, jako odbiorców tego bloga. O co mnie pytacie i co zawsze wzbudza Wasze największe zainteresowanie. No więc są to oczywiście zapytania: “W jaki sposób rysujesz?”, “Co to za sprzęt”, “Co muszę mieć, żeby spróbować swoich sił w tego typu ilustracji?”. Postanowiłam więc raz, a dobrze wszystko wyjaśnić i opisać!

Same problemy!

Na początek może parę słów o tym, skąd u mnie pomysł na ilustracje na iPadzie. Jak pewnie wiecie rysowaniem zajmuję się już jakiś czas. W tradycyjny sposób rysowałam na papierze, chcąc użyć swojej pracy np. w internecie, skanowałam, obrabiałam, publikowałam. Drugą drogą było przygotowanie szkicu na papierze, następnie skan i rysunek wykonany za pomocą tabletu graficznego. Ten sposób był fajny, bo dawał trochę większe pole manewru i moje prace mogły być edytowane, skalowane, kolorowane – o tak to mi bardzo odpowiadało! Co jednak było denerwującego? W pierwszym przypadku – jakość – niestety dziwnym trafem po zeskanowaniu, już jakoś nie było tak fajnie jak pierwotnie na rysunku papierowym, w przypadku drugim, moj tablet graficzny był raczej opcją podstawową, więc rysowałam na nim, a na ekranie widziałam efekt, co niestety pozbawiało mnie tej ulubionej relacji narzędzie-efekt. Co więc zrobiłam? Zaczęłam mnożyc kombinacje i szukać rozwiązań, ale z przykrością stwierdzam, że żadne ze znalezionych przeze mnie rozwiązań nie spełniło moich wymagań i oczekiwań. Pojawiał się często kolejny element…CZAS. Wszystko jest przecież do zrobienia, ale czemu to tyle trwa?! Czemu nie mogę przyjemności rysowania na papierze zcyfryzować, nie robiąc żadnej dużej inwestycji i czemu nie może być szybko i nie może być fajnie i nie mogę tego wszystkiego zabierać w plener i w ogóle, czemu w tym świecie pełnym technologii nie ma odpowiedzi na moje problemy!

Wakacje

Nadeszły wakacje 2016 i mój urlop. Byłam u rodziców, bez komputera, wszelkich super ważnych sprzętów, ze względu na ograniczenia bagażowe, nie zabrałam również notatników i ekwipunku do rysowania. Wypoczywałam, leniłam się, siedziałam w ogródku i niestety dopadło mnie. Pomysł na ilustrację. Próbowałam go zignorować. Przeganiałam. Włączyłam sobie serial na iPadzie, który zabrałam, żeby móc sobie przeglądać słodko instagrama podczas leżenia na leżaku i oglądać filmy. Nic nie pomogło. No więc obmyśliłam plan zgromadzenia potrzebnych ołówków, kartek, sprzętow i postanowiłam coś naszkicować, pomyślałam, że jak już sobie wrócę do Poznania, to zeskanuje, wrzucę to do kompa, pokoloruję itp. Itd. Znacie to uczucie kiedy raptem przychodzi do Was oświecenie, wszystko się zatrzymuje, a Wy już wiecie, że ten moment to jest właśnie TEN moment przebłysku geniuszu, który może będziecie mieli jeszcze góra dwa razy w życiu! U mnie tak było. A może by tak spróbować coś narysować na iPadzie?? Ok siadam, szukam apki, jest. Instaluję. Czym będę rysować?! No dobra, niech będzie palec ( 😀 ). I tak właśnie powstał pierwszy, dość nieudolny rysunek. Nie pokażę go nikomu 😛 ale idea była fajna, a sam sposób mi się spodobał i to bardzo!

Czy to naprawdę był genialny pomysł?

Otóż muszę przyznać, że był! Ale również muszę zaznaczyć, że nie wpadłam na niego pierwsza. Co więcej była to praktyka szeroko stosowana na świecie i jest całkiem sporo aplikacji, rysików, usprawnień, tutoriali, filmów na youtubie itp. Itd. No dobra, to co? Trzeba ogarnąć ten temat! Czas zainwestować pierwsze poważne pieniądze! Było to 30 zł na zakup pierwszego rysika! Aplikację pobrałam darmową, a było to Adobe Ideas. Nie muszę raczej mówić, że rysik był dużo lepszy niż mazanie palcem po ekranie? No więc był. Adobe Ideas okazała się być całkiem fajna aplikącją na początek, dla mnie dość intuicyjną. W taki więc sposób powstało całkiem sporo moich prac.

pierwsze kroki na iPadzie

Wpadłam po same uszy!

Jak to wygląda teraz? Otóż rysowanie na iPadzie kompletnie u mnie dominuje. Z biegiem czasu poznawałam nowe możliwości tego sprzętu, ale i moje oczekiwania stały się większe. Okazało się, że już w tym momencie w którym byłam, kiedy praktycznie wszystkie ilustracje wykonuję w taki sposób, zaczęłam potrzebować czegoś szybszego, większego i bardziej nastawionego na funcjonalność, która mnie interesuje. Pojawił się iPad Pro i z radością zauważyłam, że był do funkcji rysowania bardzo przystosowany, powstał równiez specjalny rysik Apple Pencil, co w zestawie miało dawać dużo nowych możliwości. Przemyślałam więc to wszystko, przekalkulowałam i zakupiłam iPada Pro 12.9′ wraz z rysikiem Apple Pencil. Było to jakieś pół roku (może więcej) od momentu w jakim zaczęłam rysować w taki sposób. To jest chyba droga, którą bym zarekomendowała wszystkim, którzy chcieliby spróbować swoich sił w takim rysowaniu. Warto przetestować najpierw, czy to jest sposób dla Was, a dopiero później inwestować. Zresztą chyba to jest taka dość uniwersalna prawda, pozwalająca uniknąć nietrafionych zakupów i przeinwestowania 😉

a to ja teraz z iPadem Pro i Apple Pencil

Co ja tam mam?

Okazało się, że moja apka Adobe Ideas już jest nieaktualna i wycofana z obiegu, także zainstalowałam Adobe Illustrator Draw – rekomendowany przez twórców zamiennik (aplikacja jest również darmowa), zakupiłam też zachwalaną przez iPadowych ilustratorów Procreate. Do dziś używam ich zamiennie i tam powstają moje ilustracje.

Tak wyglądała pokrótce (a może nawet nie pokrótce, bo trochę się jednak rozpisałam :P) moja przygoda z rysowaniem na iPadzie. Czy polecam taką metodę? Polecam, ale nie wszystkim oczywiście. Nie ma uniwersalnego sposobu artystycznego wyrazu, który byłby idealny dla każdego. Dlatego też jak już wspominałam, radzę najpierw przetestować, spróbować, a dopiero później inwestować w profesjonalny sprzęt! Szczególnie, że w tej kategorii cenowej można znaleźć na pewno jeszcze wiele równie sprytnych i użytecznych metod graficznych, wcale nie związanych z iPadem. Opisana przeze mnie droga jest po prostu czymś, co wpasowało się idealnie w moje osobiste potrzeby.

A może niektórzy z Was też tak pracują? Dzielcie się koniecznie efektami w komentarzach! Super będzie zobaczyć inne prace, stworzone taką metodą! No i dajcie znać koniecznie czy tego typu wpisy Wam się podobają i czy chcecie poczytać więcej o iPadowym rysowaniu!


  • Na moim malutkim iPadzie mini z ekranem Retina też próbowałam swoich sił w rysowaniu. Nie jestem niestety tak utalentowana, ale mimo braku skilla rysownika i tak dobrze się przy tym bawiłam i pamiętam, że od razu pomyślałam, że dla osoby, która zajmuje się tym tak na serio, tablet to musi być spełnienie wszelkich marzeń i wygodnym rysowaniu. Nie trzeba gumkować, marnować kartek papieru, no i ta wygoda. Wpadasz na pomysł, sięgasz po tablet i bam, jest ilustracja! Bez zbędnych ceregieli z rozkładaniem piórnika 😉 Nie to, żebym była totalną maniaczką technologii, bo sama jestem zdania, że analogowe przyjemności też trzeba w życiu mieć, ale akurat ilustratorom również poleciłabym zabawę na iPadzie czy innym podobnym sprzęcie 🙂

    ALE jest jeden minus! Niestety Apple Pencil nie jest kompatybilny ze zwykłymi iPadami, tylko z tym pro 🙁 I poza takimi zwykłymi rysikami, które pasują do wszystkiego (te z gumeczką na końcu), nie istnieje żaden kompatybilny rysik do iPadów i iPadów mini, co bardzo mnie wkurzyło 🙁 Miałam swojego czasu okazję korzystać z komputera, który konwertowało się na tablet i do niego był świetny rysik, z opcją gumkowania, wycinania itd. Apple niestety tutaj skopało sprawę i zwykłe iPady po prostu olali (wiem, że problem dotyczy głównie iPadów z retiną, bo są rysiki innych firm kompatybilne z iPadami, ale tylko ze starszymi modelami). Lipa!

    • atogrzywa

      Tak, ja też do mojego pierwszego miałam ten zwykły gumkowy rysik, opcja jest mocno podstawowa, więc niestety inwestycja w Pro w końcu stała się koniecznością, ale całe szczęście zakup okazał się w moim przypadku satysfakcjonujący i trafiony i Apple Pencil też meeega przypadł mi do gustu. Szkoda, że faktycznie jest on dostosowany tylko do tych iPadów Pro :O no i twórcy powinni tez trochę pomyśleć o tych starszych użytkownikach, ale obawiam się, że niestety jak to czesto bywa, chodzilo o kase i pewnie taki mieli sposob, żeby namowic ludzi do zakupu nowych sprzętów :/ Za to mają minusa!