o rety! #2

czyli co fajnego odkryłam w tym tygodniu?

Myśleliście, że przez długi weekend zapomniałam o wpisie? Hmm, trochę dobrze myśleliście 😀 Zatraciłam się w tej wolności, ale już nadrabiam zaległości (rym niezamierzony, choć wspaniały). Jaki był ten tydzień? Zapraszam do lektury!

PHOENIX

Mam kilka zespołów, którym jestem wierna i słucham ich od lat. Phoenix jest jednym z nich. Miłość jednak ma swoje wzloty i upadki. United, AlphabeticalIt’s Never Been Like That – bardzo lubiłam, Wolfgang Amadeus Phoenix – kochałam całym sercem, Bankrupt! niestety mnie rozczarował, ale na szczęście jest nowe Ti Amo i w moim sercu znów zaczyna się tlić znajomy płomień. Phoenix – jesteście jak prawdziwi feniks i cieszę się, że to lato spędzę z Wami! Polecam.

ETNO CAFÉ

Tutaj warto nakreślić pewne istotne tło. Mieszkam w Poznaniu i zdecydowanie nie trzeba tu mieszkać, żeby się domyślić, że Poznań pełen jest miejsc, gdzie można super spędzić czas, wypić kawę, zjeść ciacho, zjeść to ciacho w wersji bezglutenowo-bezcukrowo-bezmączno-bezjajeczno-bezniczego lub też wersji totalnie wypasionej, wręcz foodpornowej. Jednak trudno jest zjeść to fajne ciacho i wypić dobrą kawę, będąc na zakupach w centrum handlowym i nie chcąc iść do Starbucksa. Pytanie zachodzi czy w ogóle jest to możliwe. Odpowiem Wam – jest, o ile wybraliście na miejsce zakupów Posnanię. Tam właśnie znajduje się Etno Cafe – gdzie zjadłam najlepszy deser ze śliwką, czekoladą i mascarpone ever i wypiłam tak dobrą kawę, w tak ładnym wnętrzu, że chyba do tej Posnanii będę jeździła od dziś nawet po bułki.

pyszności

No dobra, tu trochę oszukałam, bo to nie ja znalazłam ten przepis, tylko mój chłopak. Nie ja niestety również gotowałam, ale ja zjadłam, więc mogę obiektywnie ocenić. Kotleciki rybne to naprawdę mega pyszna rzecz! Przepis szybki i smaczny, czyli idealny na letnie dni, kiedy to niekoniecznie chce się przesiadywać przy tzw. „garach”. Polecam bardzo, z lekką surówką – najlepszy obiad!

prawdziwe O RETY!

O rety, towarzyszące moim odkryciom, to nic, w porównaniu z O RETY, wypowiedzianym względem zmian, które przeprowadzam w swoim życiu. Od jakiegoś czasu już, nosiłam w sobie tą decyzję, jednak nie lubię pochopnego działania i względem życia/kariery wiem, że lepiej ostrożnie niż spontanicznie. Ważne jest jednak, żeby też nie przegapić momentu, w którym samo życie podsuwa nam scenariusze, pomaga w podejmowaniu kroków i macha, mówiąc, że TO JUŻ! Co się więc stało? Postanowiłam zrezygnować z pracy na etacie i zostać freelancerem. Tak moi drodzy. To się stało właśnie w zeszłym tygodniu, wymieniłam ten fakt na końcu, ale zdecydowanie dla mnie jest numerem 1. Na pewno jeszcze opiszę swoje doświadczenia związane z tą decyzją, póki co czeka mnie miesiąc na uporządkowanie wszystkiego, ostatni miesiąc bycia „pomiędzy” etapami, a potem zaczynam swoją wymarzoną przygodę! Trzymajcie za mnie kciuki!

Wydawałoby się, że taki leniwy tydzień, tyle wolnych dni, co się może wydarzyć? A zdarzyć może się wszystko! A jak tam u Was? Odkryliście coś nowego, a może też zmieniliście coś w swoim życiu? Dzielcie się koniecznie!